Izrael wprowadza karę śmierci dla Palestyńczyków. Wymowna reakcja USA
W poniedziałek (30 marca) w Izraelu uchwalono prawo ustanawiające karę śmierci dla Palestyńczyków na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu skazanych za terroryzm.
Ustawa, która przeszła w Knesecie stosunkiem głosów 62 do 48, wymaga wykonania kary śmierci przez powieszenie w ciągu 90 dni od wydania wyroku przez sąd wojskowy bez prawa do ułaskawienia, ale dopuszcza też możliwość orzeczenia kary dożywotniego pozbawienia wolności zamiast kary śmierci.
Orędownikiem wprowadzenia tych przepisów był skrajnie prawicowy minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben-Gwir, który uchwalenie ustawy uczcił butelką szampana. W okresie poprzedzającym głosowanie Ben-Gwir nosił przypinkę w kształcie stryczka, symbolizującą jego poparcie dla ustawy.
Świat oburzony decyzją Izraela. USA nie
Regulacja spotkała się z szeroką krytyką społeczności międzynarodowej, jednak nie ze strony USA.
– Stany Zjednoczone szanują suwerenne prawo Izraela do ustalania własnych przepisów i kar dla osób skazanych za terroryzm. (...) Ufamy, że wszelkie tego typu działania zostaną przeprowadzone w oparciu o uczciwy proces – powiedział rzecznik Departamentu Stanu USA, cytowany przez turecką agencję prasową Anadolu.
Wcześniej ONZ i kilka państw, w tym rządy krajów europejskich, potępiły izraelskie przepisy, nazywając je dyskryminacyjnymi i naruszającymi prawo międzynarodowe. Ostrzegły, że mogą one być równoznaczne z "okrutną" i "nieludzką karą".
Palestyńczycy umierają w izraelskich więzieniach
Według danych organizacji broniących praw człowieka i izraelskiej służby więziennej, w więzieniach w Izraelu przebywa obecnie ponad 9,3 tys. Palestyńczyków, w tym 350 dzieci i 66 kobiet, którzy cierpią z powodu głodu i tortur. Zdarzają się także przypadki śmiertelne.
Izrael nie skazał nikogo na śmierć od 1962 r., kiedy powieszono niemieckiego zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna, architekta Holokaustu Żydów.